Główna Ludzie Popkultura

Tęczowy kubraczek Jaskra

17 czerwca 2020

Czyli męska przyjaźń à la Netflix

Tym razem to Jaskier, twój kumpel, ta powsinoga, ten truteń i nierób, ów kapłan sztuki, świecąca jasno gwiazda ballady i miłosnego wiersza. Jak zwykle opromieniony sławą, nadęty jak świński pęcherz i śmierdzący piwem. Chcesz się z nim widzieć?

– Oczywiście. Przecież to mój przyjaciel. Nenneke żachnęła się, wzruszyła ramionami. 

– Nie rozumiem tej przyjaźni. On jest twoim absolutnym przeciwieństwem. 

– Przeciwieństwa przyciągają się. 

A. Sapkowski, Głos rozsądku

W Polsce przy okazji premiery Wiedźmina najwięcej emocji budziło w niektórych kręgach to, że występują w nim bohaterowie o innym kolorze skóry niż biały, co zdaniem osób z owych kręgów jest niezgodne z realiami średniowiecza, słowiańskim duchem universum czy wręcz faktem, że rzecz dzieje się w Polsce. Nie będę się rozwodzić na temat rzekomej polskości wiedźmina, noszącego jakże słowiańsko brzmiące imię Geralt, bo zrobili to już inni. Zaznaczę tylko, że Sapkowski wiele lat temu dość skutecznie wyszydził ambicje niektórych pisarzy, aby pisać fantasy narodowe w treści i formie. Na tyle skutecznie, że ambicje owe w większości porzucili. 


Tymczasem po premierze Netflixa rozpętała się nowa afera. Zresztą, nie wiem, czy afera to najlepsze określenie. Dość, że po internecie szeroko rozniosła się wieść, że przyjaźń dwóch głównych męskich bohaterów Wiedźmina – Geralta i Jaskra,  na tyle oddziałuje na wyobraźnię niektórych widzów, że przyćmiewa nawet związek tego pierwszego z jego kanoniczną ukochaną, czarodziejką Yennefer. Sprawa zrobiła się na tyle głośna, że producenci serialu poczuli się w obowiązku do wystosowania oficjalnego komunikatu o tym, że relacja Geralt/Jaskier to męska przyjaźń bez podtekstów erotycznych. Rzecz jasna nikt im nie uwierzył, a sprawy nie poprawił wcale grający Jaskra Joel Batey.  Ten, poproszony o charakterystykę swojego bohatera, z pewną kokieterią wyjaśnił, że w przeciwieństwie do swojego literackiego pierwowzoru nie jest on kobieciarzem, a tylko zakochuje się “w każdym kogo spotka”, konsekwentnie unikając zaimków bezpośrednio wskazujących na płeć. W Polsce sprawa przeszła jakby bez echa, bo wszyscy nadal podniecali się czarnymi driadami. 

I hate to break it to you, but that ship has sailed, wrecked and sunk to the bottom of the ocean.

Jaskier, Netflix

W pierwszej chwili nawet się ucieszyłam. Jednak po obejrzeniu znacznej ilości fanartów i przeczytaniu pewnej ilości fanfików postanowiłam wrócić do Netfliksowej produkcji jescze raz. I muszę przyznać, że nabrałam pewnych wątpliwości, szczególnie po odświeżeniu sobie dzieł Sapkowskiego, których nie czytałam od lat 20. Bynajmniej nie dlatego, że przeszkadzają mi homoerotyczne podteksty, albo że uważam, że ekranizacje powinny ściśle trzymać się kanonu. Ale zanim o tym napiszę, spróbuję naszkicować sylwetki głównych bohaterów.

Niektórzy twierdzą, że w polskiej ekranizacji Wiedźmina też była chemia. Fot. TVP

Jeśli Nenneke twierdziła, że Jaskier był całkowitym przeciwieństwem Geralta, to miała wiele słuszności. O ile Geralt był żywą maszyną do zabijania, to Jaskier “brzydził się gwałtem i przemocą” i nie nosił przy sobie nawet scyzoryka. Geralt miał krzywą gębę, Jaskier ze względu na urodę bywał brany za elfa. Geralt miał pesymistyczne poglądy na temat natury ludzkiej, przyszłości swojego zawodu i generalnie wszystkiego. Lubił też użalać się nad swoim losem, przeżywać moralne rozterki i snuć wywody na temat swoich zasad i kodeksu zawodowego. Miał też coś w rodzaju kompleksu niższości. Jaskier był oficjalnie cynikiem, podchodził do rzeczywistości z nieco szyderczym optymizmem, do życia hedonistycznie, a do siebie samego niemal bezkrytycznie – uwielbiał opowiadać o swoich wyczynach: łóżkowych, literackich i wojennych. Zwłaszcza co do tych ostatnich, powszechnie wiadomo było, że to tylko licentia poetica.  


U Sapkowskiego łączyła ich bez wątpienia męska przyjaźń, na która powoływała się showrunnerka Lauren S. Hissrich, a mimo wszystko sądzę, że ich relacja pozostawia całkiem spore pole do popisu dla queerowych interpretacji, nawet jeśli oficjalnie obaj byli heteroseksualni. Można przypuszczać, że twórcy Netflixa byli tego samego zdania. Zanim przejdę do omówienia serialu, kilka uwag wstępnych: wiadomo, że od dłuższego czasu wszelkiego rodzaju fanfiki, w tym te z podgatunku slash cieszą się dużym powodzeniem i że w zasadzie z każdej pary bohaterów (przyjaciół lub antagonistów) można zrobić parę kochanków. Nawet gdyby w oryginalnym tekście nic na to nie wskazywało, a autor/ka wzbraniali się przed taką interpretacją. Niektóre literackie pary i bohaterowie proszą się jednak o taką (nad)interpretację jakby trochę bardziej. I to z punktu widzenia nieco bardziej poważnej analizy literackiej niż ta, której dokonują osoby piszące opowiadania na Archive of our Own czy Tumblr.

Yennefer, jej chłopak Geralt i chłopak jej chłopaka, Jaskier, https://twitter.com/double_moonbow/

Fantasy daje tu dość duże pole do popisu, szczególnie jeśli chodzi o relacje męsko-męskie, gdyż z samej specyfiki najczęściej quasi-średniowiecznego świata wynika, że kobiety zwykle schodzą na dalszy plan, przynajmniej jako aktywne bohaterki, a najistotniejsze interakcje i relacje nawiązują się między bohaterami płci męskiej. Poszukiwacze podtekstów często dochodzą do wniosku, że para bohaterów lubi się nieco bardziej niż by na to wskazywał oficjalny status ich relacji, a ich przeciwnicy twierdzą, że tak właśnie wyglądała przyjaźń w średniowieczu/w XIX wieku/po pierwszej wojnie światowej. Sposób interpretacji zależy często od prezentowanej opcji politycznej a nie od faktów, o ile w przypadku postaci fikcyjnych można mówić o faktach. Skądinąd wiadomo, że taki sposób czytania tekstów literatury nie powstał z próżni: w nie tak dawnych czasach, kiedy akty homoseksualne były zabronione i karalne w większości krajów europejskich, o pewnych rzeczach nie można było pisać otwarcie. Pisano więc szyfrem, a ci który ów szyfr znali, potrafili odgadnąć, co autor/ka miał(a) na myśli. 

Geraskier, edycja czerwcowa, thistlearts.tumblr.com

Podtekstów  homoerotycznych doszukiwano się już choćby w relacji Sama i Froda z Władcy Pierścieni, nie mówiąc już o queerowaniu Legend Arturiańskich, z których fantasy w dużym stopniu wyrasta. Można oczywiście powiedzieć, że to XXI-wieczny odbiorca jest paskudnym zboczeńcem, który widzi wszędzie grzeszne pożądanie zamiast czystej przyjaźni. Na marginesie: relacja homoerotyczna nie musi oznaczać, że bohaterowie idą ze sobą do łóżka czy w inne sprzyjające miłosnym igraszkom miejsce. Może też pozostać nomen omen platoniczna (o tym, co Platon pisał o miłości z braku miejsca nie poświęcę zbyt wiele uwagi). Względnie opierać się na czymś znanym od czasów X-files jako Unresolved Sexual Tension. 

Dziękuję ci też za ostrzeżenie. Ale tu chodzi wyłącznie o Jaskra. Ucierpiał przy mnie, w mojej obecności. Nie zdołałem go ocalić, nie umiałem mu pomóc. Gdybym wiedział, że to go uleczy, usiadłbym na skorpionie gołym tyłkiem. 

A. Sapkowski, Ostatnie życzenie

Przyjaźń Jaskra z Geraltem u Sapkowskiego była niewątpliwie przykładem relacji homospołecznej, w której wysoki poziom bliskości, intymności, miłości może nawet, musiał być równoważony przez nieustanne dowody heteroseksualności obu bohaterów oraz wspólne wyjścia na wódkę i do burdelu. Widać to szczególnie dobrze na przykładzie Jaskra, który ma bardzo niewiele cech uznawanych za stereotypowo męskie, a wręcz powiedziałabym, że został dość mocno queer coded. Jednocześnie przedstawia się nam go jako osobnika, “przed którym bezpieczne były tylko te kobiety, które uciekły na czubek drzewa”. Jego wygląd też nie bardzo przystaje do wizerunku “męskiego mężczyzny”, począwszy od włosów fryzowanych na żelazkach, a skończywszy na koronkach, piórkach i dubletach w bardzo jaskrawych kolorach. Tęczowego kubraczka nie wymyśliłam – miał go w Granicy możliwości.  Oczywiście można się kłócić, że kiedyś mężczyźni się tak ubierali albo że to portret artysty, fircyka czy innej bananowej młodzieży. Mimo wszystko zawsze wydawało mi się to trochę podejrzane, ale pamiętamy, że były lata 90.,  a Sapkowski i tak był bardzo progresywny, bo umieścił w swoich powieściach wyemancypowane czarodziejki, całą galerię biseksualnych postaci kobiecych i ani jednego geja, aż do Sezonu Burz (ten ostatni był nota bene seryjnym mordercą). 

Oszczędź chociaż jego. – Geralt wskazał Jaskra ruchem głowy. – Nie, nie z patetycznego miłosierdzia. Z rozsądku. O mnie nikt się nie upomni, ale jego będą chcieli pomścić. 

– Marnie oceniasz mój rozsądek – powiedział z ociąganiem elf – Jeśli on przeżyje dzięki tobie, bez wątpienia poczuje się w obowiązku pomścić cię. 

– Możesz być pewien! – wybuchnął Jaskier, blady jak śmierć. – Możesz być pewien, sukinsynu. Zabij mnie też, bo obiecuję ci, w innym razie poderwę przeciw wam cały świat. […] Wykończymy was, choćbyśmy mieli zrównać z ziemią te wasze góry! Możesz być tego pewien!

– Aleś ty głupi, Jaskier – westchnął wiedźmin. 

A. Sapkowski, Kraniec świata

Poczyniwszy to zastrzeżenie, trzeba przyznać, że ten duet mu się wyjątkowo udał. O ile związek Geralta z Yennefer był od początku toksyczny, to jego związek z Jaskrem wydawał się wręcz sielankowy, przynajmniej w opowiadaniach. W sadze ich relacje nieco się pogorszyły, ale głównie dlatego, że pogorszyło się wszystko wokół. Tekst źródłowy dostarcza niewątpliwych dowodów, że bardzo dobrze się dogadywali, byli wobec siebie lojalni (jeśli nie liczyć tego, że Jaskier nie był w stanie dochować żadnego sekretu, a wręcz można było się spodziewać, że nazajutrz napisze o nim balladę), okazjonalnie narażali dla siebie życie, co należy docenić zwłaszcza w przypadku Jaskra, biorąc pod uwagę jego nikłą wartość bojową. I nigdy nie mieli oporów przed okazywaniem sobie uczuć, oczywiście w sposób dopuszczalny w ramach heteronormy, a może czasem trochę bardziej. Słowem – klasyka gatunku. 

Osobiście preferuję Jaskra w bardziej ksiązkowej wersji. https://twitter.com/tomiyeeeee

Wiedźmin podszedł bliżej. Jaskier nie widział wyrazu jego twarzy, widział tylko białe włosy i zauważalną nawet w ciemności białą szczecinę wielodniowego zarostu.

– Nie wściekam się – poczuł dłoń na ramieniu i wydawało mu się, że chłodny do tej chwili głos zmienił się nieco. – Cieszę się, że przyjechałeś, sukinsynu

A. Sapkowski, Czas Pogardy 

Minęło prawie 30 lat. Netflix kupił prawa do Wiedźmina. I okazało się, że męska przyjaźń to już nie to samo. Przede wszystkim serialowy Geralt z serialowym Jaskrem to nie przyciągające się przeciwieństwa. To relacja, w której jedna strona nieustannie się drugiej narzuca, a druga bezskutecznie usiłuje się jej pozbyć. Poza tym o ile książkowa przyjaźń G/J była mniej więcej symetryczna, o tyle tu jest oparta na wyraźnej hierarchii. Widać to już od sceny ich pierwszego spotkania. W odcinku Cztery marki początkujący bard proponuje swoje usługi PR-owe i rebranding wiedźminowi, który sprawia wrażenie, że nim pogardza i nie życzy sobie jego towarzystwa. 


„Wiedźmin uśmiechnął się paskudnie”, Netflix

J:Pachniesz jak śmierć, przeznaczenie, heroizm i zawód miłosny 

G: To cebula.

Cztery marki

W Krańcu świata, na którym oparty jest ten odcinek bohaterowie po prostu się poznali i na tyle przypadli sobie do gustu, że postanowili wędrować razem. Możliwe, że producenci uznali, że taka dynamika relacji jest za mało interesująca, albo że taki początek jest mało wiarygodny. Tyle że później wcale nie jest lepiej. Nadal zamiast pary przyjaciół mamy Bardzo Ważnego Wiedźmina na koniu i jego bezpłatnego stażystę, który łazi za nim piechotą, choć nie ma to żadnego sensu. Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn Geralt przez cały czas zachowuje się, jakby z najwyższym trudem tolerował towarzystwo Jaskra. Przy każdej okazji przypomina mu, że nie są przyjaciółmi, że mógłby znaleźć sobie kogoś lepszego i wreszcie, że nikogo nie potrzebuje, a już na pewno nie życzy sobie żeby ktoś potrzebował jego.

Jaskier zaś puszcza te wszystkie uwagi mimo uszu i beztrosko dalej mu się narzuca. Daje to oczywiście komiczny efekt, ale jest zarazem dość przygnębiające. Szczególnie, że mamy ten nieszczęsny podtekst homoerotyczny (szkoda tylko że jednostronny). Tym razem nie ma mowy o żadnym opowiadaniu z kluczem, a jeśli nawet, to klucz znajduje się w dobrze wyeksponowanym miejscu. Pomijając już otwierającą scenę, w której Jaskier patrzy na Geralta jak w tęczę i jego późniejsze groteskowe wysiłki, żeby zwrócić na siebie jego uwagę, otrzymujemy całą serię aluzji, dwuznaczności i mniej lub bardziej udanych dowcipów, których sens jest zawsze jeden: Jaskier leci na wiedźmina, a wiedźmin na niego nie. W wersji dla optymistów: może jednak też, ale się nie przyznaje. 


G: Nie jestem twoim przyjacielem

J: O, czyżby, a więc pozwalasz obcym smarować sobie tyłek rumiankiem?



J: Musisz chyba mieć jakieś marzenia, jak już skończysz z polowaniem na potwory?

G: Niczego nie chcę.

J: A może kiedyś ktoś zechce ciebie

G: Nie potrzebuję nikogo. Zwłaszcza kogoś, kto potrzebuje mnie. 

J: A jednak tu jesteśmy

O bankietach, bękartach i pochówkach

Warto zaznaczyć, że dwa ostatnie dialogi mają miejsce w czasie kąpieli i że w ich trakcie nagi Cavill siedzi w balii, a ubrany Batey krąży wokół niego, chyba że akurat siedzi oparty o jej brzeg i patrzy mu wymownie w oczy, dając wiedźminowi do zrozumienia, kto potrzebuje go właśnie tu i teraz. Każdy kto czytał Sapkowskiego powinien pamiętać, że sceny z wykorzystaniem balii mają często zabarwienie erotyczne, a jeśli ktoś grał w Wiedźmina 3 to też powinien skojarzyć to i owo. 



W podtekstach nie byłoby nic złego, gdyby Geralt traktował swojego towarzysza trochę lepiej, ale najczęściej słabo mu to wychodzi. Jedyny moment, w którym okazuje, że choć odrobinę mu zależy na losie Jaskra, to ten w którym ten prawie umiera, ale i wtedy nie robi dla niego wiele więcej niż zrobiłby każdy przyzwoity człowiek na jego miejscu. Nie bardzo przekonuje mnie tłumaczenie Hissrich, że Geralt nie potrafi mówić o uczuciach, bo rozmawiając z Yennefer jest znacznie bardziej elokwentny niż “hm” i “spierdalaj”. Co nie znaczy, że dużo bardziej taktowny. Można też zauważyć, że sceny z Jaskrem mają często lustrzane odbicie w postaci scen z Yennefer – tam też pojawia się scena kąpieli, tym razem wspólnej. Pada też taka wymiana zdań:

Y : Nie potrzebuję twojej pomocy

G: A jednak jestem tutaj.

Niespełnione pragnienia

Y: Marzyłam o tym, że będę kiedyś dla kogoś ważna. […]

G: Jesteś ważna dla mnie. 

Ginące gatunki

Nietrudno więc dojść do wniosku że kiedy Geralt mówi Jaskrowi, że nikogo nie potrzebuje, w rzeczywistości ma na myśli to, że nie potrzebuje jego. Jaskier jednak sprawia wrażenie, że żyje w iluzji, w której faktycznie jest najlepszym przyjacielem wiedźmina. Widać to choćby w końcowej scenie z Niespełnionych pragnień. Zdruzgotany bard, przekonany, że wiedźmin i czarodziejka zginęli, ze łzami w oczach przysięga, że napisze o nim (i ich wspólnych przygodach) najpiękniejszą balladę i będzie ją śpiewał aż po kres swoich dni, zwłaszcza, że Geralt był zawsze zachwycony jego głosem. Komizm tej sceny wynika z tego, że widz wie, że Yennefer i Geralt żyją, i całkiem dobrze się ze sobą bawią. Oraz z tego, że na początku odcinka wiedźmin wyraził się o umiejętnościach wokalnych Jaskra wyjątkowo niepochlebnie. Chireadan, który jest z kolei nieszczęśliwie zakochany w Yennefer, przerywa mu smętny monolog i przez chwilę obaj podglądają kochającą się parę. Jaskier patrzy na nich ze szczególną fascynacją, dopóki elf nie odciąga go siłą od dziury w murze. No comments.  



W opowiadaniach Sapkowskiego Yennefer nie znosiła Jaskra z wzajemnością “jak morowej zarazy”. Był to prawdopodobnie klasyczny motyw niechęci do kolegi faceta, który sprowadza go na złą drogę, ale przynajmniej było wiadomo, że jego relacja z Geraltem była istotna. Netfliksowy wiedźmin robi wszystko, żeby pokazać, że jego relacja z Jaskrem istotna nie jest. Nawet w Niespełnionych pragnieniach, kiedy można by się spodziewać, że Geralt powinien okazać radość widząc Jaskra zdrowego i całego, wiedźmin czuje się w obowiązku demonstrować, że mało go to nie obeszło. Jeśli przyjmiemy, że faktycznie Jaskier jest dla niego kimś ważnym, to bardzo starannie to ukrywa. Zapewne z obawy przed narażeniem się na podejrzenia o jakieś grzeszne skłonności. Nie wiem dlaczego przychodzi mi na myśl Adam z Sex Education, pewnie przez skłonność do rękoczynów.


Rozpad tego osobliwego trójkąta następuje w odcinku pt. Ginące gatunki. Jest to chyba pierwszy epizod, w którym Geralt traktuje Jaskra w miarę ludzki sposób, choć nie traci okazji, żeby przypomnieć mu, jaki marny z niego towarzysz podróży. Jaskier komponuje balladę, w której chce użyć frazy piękna garota i zastanawia się, czy to nie zbyt oczywista metafora. Uważny widz powinien pamiętać z pierwszego odcinka niejaką Marilkę z Blaviken, która stwierdziła, że imię wiedźmina brzmi właśnie jak nazwa tego narzędzia zbrodni. Po domniemanej śmierci Borcha Trzy Kawki Jaskier próbuje pocieszyć wiedźmina, a potem sugeruje, że mogliby gdzieś razem wyjechać, najlepiej nad morze. 

Bieszczady są przereklamowane, foto: Netflix

J: Życie jest za krótkie. Rób to, co sprawia ci przyjemność, dopóki możesz. 

G: Piszesz nową balladę?

J: Nie, próbuję tylko zrozumieć, co sprawia mi przyjemność. 

Niektórzy widzowie odczytali ostatnią kwestię jako manifest bi/panseksualizmu. Geralt jak zwykle odpowiada pochrząkiwaniem, jak na wzorowego heteryka przystało. Należy dodać, że najprawdopodobniej jest milszy niż zwykle za sprawą udanego seksu z Yennefer, ale niestety do czasu. Przy okazji należy zwrócić uwagę na interakcje między Jaskrem a czarodziejką. W Ginących gatunkach widać, że obecny jest w niej element rywalizacji o względy wiedźmina. Ściślej biorąc, Jaskier próbuje dogryzać Yennefer, a ona traktuje go pobłażliwie, ograniczając się do zaznaczenia swojej dominującej pozycji. Warto zauważyć, że jej uwaga na temat kurzych łapek brzmi jak złośliwość kierowana tradycyjnie pod adresem kobiety, a nie kolegi męża. I oczywiście podkreśla to, że w przeciwieństwie do Jaskra Yennefer się nie starzeje.

Pinterest, autor nieznany

Ostatecznie w tym odcinku Yennefer zrywa z Geraltem, a Geralt każe Jaskrowi iść do diabła, i tym razem odnosi to skutek. O ile zarzuty Yennefer pod adresem wiedźmina mają jakiś sens, to oskarżenia tego ostatniego wobec barda są tego sensu kompletnie pozbawione. Dość oczywiste wydaje się, że Geralt musi odreagować to, że odrzuciła go osoba, na której mu zależy, wyżywając się na kimś, komu z kolei zależy na nim. Po czym zostaje sam i może dopiero zdaje sobie sprawę z tego, co zrobił, ale to wersja dla optymistów. 


Jaskier odchodzi i kończy balladę Her sweet kiss, w której pojawia się wspomniana na początku garota, a właściwie osoba, która za jej pomocą dokonuje egzekucji. Oprócz tej zabawy z homofonią, utwór zawiera także kreatywne wykorzystanie pierwszej i drugiej osoby, tak że wprawdzie oficjalnie tematem jest Yennefer i jej toksyczny związek z Geraltem, ale trudno bez jakichś gramatycznych wygibasów uciec od interpretacji, w której to Jaskier jest podmiotem lirycznym, skarżącym się na niesprawiedliwość ukochanego i wypowiadającego słowa:

I’m weak my love, and I am wanting   
 If this is the path I must trudge
I welcome my sentence
Give to you my penance
Garroter, jury and judge
Jestem słaby, moja miłości, i pragnę
Jeśli muszę brnąć tą drogą
Przyjmuję mój wyrok
Powierzam ci swoją pokutę
Kacie, ławo przysięgłych i sędzio

Kwestii tego, dlaczego czarnym charakterem ballady jest okropna Yennefer, a nie okropny Geralt nie trzeba chyba wyjaśniać. Wersja angielska ma nad polską tę wyższość, że z tekstu nie wynika jakiej płci są bohaterowie, co czyni ją bardziej otwartą na interpretacje. Poza tym polski przekład zachowuje podobieństwo brzmieniowe Geralt-garota, za to gubi sens oryginału, bo po pierwsze garroter jest rodzaju męskiego, a garota żeńskiego, a po drugie garroter to nie narzędzie egzekucyjne, ale osoba, która się nim posługuje. Jaskier wyraża więc skruchę i przyjmuje wyrok z rąk sędziego i kata w jednej osobie, co w kontekście ostatniej sceny wydaje się dość zrozumiałe. Można by oczywiście przyjąć, że w ostatniej strofie mówi z perspektywy Geralta, a garroter, jury and judge to Yennefer, ale byłoby to nieco naciągane i pozbawione homofonii. I po tym wszystkim serwuje nam się bajeczkę o męskiej przyjaźni. 


cherryspliced.tublr.com

Mam względem tego wątku produkcji Netfliksa dość mieszane uczucia, a to z kilku powodów. Po pierwsze znam pierwowzór i jakoś nie bardzo mnie cieszy, że z całkiem fajnej przyjaźni głównych bohaterów zrobiono kolejny toksyczny melodramat. Po drugie, znając pierwowzór, mam przeświadczenie graniczące z pewnością, że shipping Jaskra z Geraltem jest z góry skazany na porażkę, bo nikt nie odważy się na taką ingerencję w kanon. Nie wiem więc, jaki jest sens takiego eksploatowania tego wątku, pomijając oczywiście to, że queerbaiting zwiększa zasięgi, a respect doesn’t make history. Chociaż jakaś część mnie chciałaby się mylić. Mimo wszystko trochę liczę na coming out Jaskra w drugim sezonie jako panseksualnego poliamorysty. Może znajdzie sobie jakiegoś sympatyczniejszego faceta.

Bibliografia:

https://wyborcza.pl/7,101707,25534091,sapkowski-pisal-o-wykluczonych-netflix-sprowadzil-wiedzmina.html

The Witcher creator responds to show’s gay undertones

https://www.pinknews.co.uk/2018/02/26/what-is-queerbaiting-everything-you-need-to-know/

Make Jaskier Bisexual, You Cowards

On Second Thought I Find Jaskier From Netflix’s “The Witcher” (Kind of) Disrespectful



Aleksandra Dudra – nie dorosła do swych lat. Pamięta, jak Eminem zaczynał karierę, Metallica pozywała Napstera, a Kurt Cobain jeszcze żył (to akurat słabo). Prawdę mówiąc, ma tyle lat, co Wiedźmin. Lubi szczury i wiele innych zwierząt, ludzi jakby trochę mniej.

You Might Also Like...

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kama

Świetny tekst 🙂 już zawsze przy obcowaniu z serią będzie mi towarzyszyć ta wzbogacona interpretacja. Zwłaszcza, ze absolutnie ma sens!

1
0
Jesteśmy ciekawi, co Ty uważasz – zostaw komentarz :)x
()
x