Aktualności Główna Ludzie

Miara możliwości

21 czerwca 2019

Książki językowe Doroty mieszkają w rogu sypialni. Leżą za dużym kartonem i na półkach za drewnianą drabiną,która służy kotom do wchodzenia na górę regału.

Książki nie są ani widoczne, ani łatwo dostępne z prostego powodu, Dorota nie chce nikomu pożyczać książek językowych.

Na przykład już trzy razy straciła kompendium z angielskiego. Nie pamięta dokładnie tytułu, bo teraz nie ma ani jednego egzemplarza. Miała trzy. Ostatnio pożyczył je kolega Oliwier i pewnie już nie odda. Poprzedni egzemplarz zniknął z mieszkania na Lnianej, chyba Sandra zabrała ze sobą. Pierwszy egzemplarz kupiła w liceum, a jej kuzynka Asia pożyczyła, żeby zdać maturę z angielskiego. Oczywiście nie oddała, bo to najlepsza książka o gramatyce angielskiej.

Według niej jest to rodzaj konkurencji między Polakami, który polega na znajomości języków. Znajomość języka to szansa na lepszą pracę i wyjazd. A wiedza potrzebna do takiej znajomości jest w książkach.

Norweski


9 000 złotych brutto – Oferta na Customer Service Representative with Norwegian w Warszawie.


20 339 złotych brutto – Tyle zarabia średnio pracownik w Norwegii według Wikipedii.


Norweski po raz pierwszy usłyszała w Monachium, kiedy była na Erasmusie. Znajomy koleżanki mówił w jakimś języku i ten język brzmiał dziwnie, jednak też pięknie i melodyjnie. Zapytała koleżankę, co to jest za język. Koleżanka odpowiedziała, że pewnie to norweski, bo chłopak pochodzi z Norwegii.

Kiedy wróciła do Wrocławia, zaczęła kurs z norweskiego, bo to piękny język, ale słyszała też, że są z tego dobre pieniądze.

Na niskiej półce znajduje się duża pomarańczowa teczka z napisem Norweski Chorwacki. Dorota trzyma tam wszystkie materiały z różnych kursów. Przed teczką stoi skrzynka z rysunkami od komiksu Tintin. W skrzynce są puste notesy, spinacze i długopisy. Obok teczki leży nowoczesna seria książek z norweskiego, Gramatyka norweska i Norweski krok po kroku z dwoma płytami. Ostatnio kupiła całą serię za niecałe 50 złotych na Allegro.

Lubi kolekcjonować takie książki i pewnie kiedyś się za to weźmie.


Niderlandzki


8 000 złotych brutto – Tyle zarabia znajomy Doroty, który pracuje w Call Center z holenderskim w Krakowie.


15 769 złotych brutto – Tyle zarabia średnio pracownik w Holandii, według Wikipedii.


Miała powtórzyć czwarty rok z prawa, żeby zaliczyć jeden egzamin. Znalazła więc czas na coś nowego. Zdecydowała się na drugi licencjat z filologii niderlandzkiej lub chorwackiej.

Znała dobrze czarującego Chorwata w Monachium. Ładnie opisał Chorwację, jej piękne plaże i krajobrazy. Dorota myślała, że mogłaby tam zamieszkać, może znalazłaby pracę w dyplomacji.

Rozmawiała o studiach filologicznych z koleżanką, która poleciła jej filologię niderlandzką, bo z tym językiem można dobrze zarobić. Dorota myślała, że warto złożyć dokumenty i na chorwacki, i na niderlandzki, później zobaczy, na którą filologię się dostanie.

Okazało się, że wydział filologii niderlandzkiej jest bliżej wydziału prawa i z tego powodu łatwiej było złożyć papiery na ten kierunek. Złożenie wniosku na filologię chorwacką odkładała kilka razy i w końcu złożyła wniosek tylko na filologię niderlandzką.

Dorota nie skończyła jednak drugiego licencjatu z filologii. Jej serce nie biło dla tego języka. Robiła to wyłącznie po to, żeby lepiej zarabiać, a to nie jest przepis na sukces.

Na półkach pozostało niewiele książek do nauki niderlandzkiego. Leżą niżej niż te z norweskiego, między specjalistycznymi niemieckimi słownikami. Z niderlandzkich tylko jedna książka pozostała widoczna – Mały słownik niderlandzko-polski polsko-niderlandzki. Za słownikami znajduje się dużo teczek z materiałami ze studiów.


Angielski


7 000 złotych brutto – Tyle zarabia koleżanka Doroty jako HR Specialist with English we Wrocławiu.


12 912 złotych brutto – Tyle zarabia średnio pracownik w Wielkiej Brytanii, według Wikipedii.


Zaraz po liceum Dorota wyjechała do Northampton w Anglii. Miało być tylko na wakacje, bo tam mieszkał jej chłopak, ale potem znalazła pracę i zdecydowała się zostać na rok.

Miała dwa lata angielskiego w liceum, ale nauczyciel był kiepski. Chyba więcej angielskiego nauczyła się z piosenek amerykańskich. Z koleżankami z podstawówki uwielbiała słuchać muzyki Cher i Tiny Turner. Śpiewały razem i uczyły się każdego słowa na pamięć.

W Northampton mieszkała ze swoim polskim chłopakiem i miała polskich znajomych. Czasami musiała powiedzieć coś po angielsku w pracy, ale była to fizyczna praca i nic ponadto. Po pracy była tak zmęczona, że nawet gdyby chciała, nie byłaby w stanie uczyć się angielskiego.

Po powrocie do Wrocławia zdała sobie sprawę, że jej angielski jest słaby i trzeba się za to wziąć. W 2004 r. we Wrocławiu było oczywiste, że dobry poziom angielskiego będzie atutem w pracy.

Skupiła się na biznesowym angielskim, bo ten język był jej potrzebny tylko w takim kontekście. Office English leży wyżej, zaraz za i pod drabiną. Przykucając pod nią, widać jeszcze kilka książek z angielskiego, jak Legal English for Polish Purposes i English Grammar in Use. Ale to nie jest to dobre kompendium.


Niemiecki


5 700 złotych brutto – Tyle Dorota zarabia jako Accountant with German


16 274 złote brutto – Tyle zarabia średnio pracownik w Niemczech, według Wikipedii.


W 1989 r. pojawiła się opcja na dodatkowe zajęcia z niemieckiego w przedszkolu Doroty. Ale jej mama nie chciała płacić za język obcy. Nie widziała potrzeby. Podczas zajęć Dorota musiała wychodzić z sali. Jednak na korytarzu słychać było słowa nauczycielki. Później w domu, Dorota z pamięci śpiewała niemieckie piosenki.

Dopiero w czwartej klasie, pięć lat później, Dorota miała pierwszy kurs z niemieckiego. Pani Małgosia była dobrą nauczycielką i Dorota była dobrą uczennicą. Dorota zdała maturę z niemieckiego.

Była zdziwiona, kiedy dostała się na kurs dodatkowy z niemieckiego na prawniczych studiach. Prowadzący przyjechali specjalnie z Berlina, by udzielać lekcji prawniczego niemieckiego. Dorota wszystko zrozumiała. Okazało się, że niezły miała ten niemiecki.

Później na Erasmusie w Monachium rozmawiała z innymi studentami i słyszała ile jest możliwości pracy z każdym językiem. Strzała motywacji na powrót do Wrocławia przeszyła ją w 2009 r. Zaczęła intensywniej uczyć się języków – przede wszystkim niemieckiego.

Deutsch im Büro leży na poziomie wzroku. Obok niej Blickpunkt Wirtschaft Niemiecki w ekonomii i biznesie. Cały regał jest w rogu. Książki z niemieckiego znajdują się na każdej półce, są najbardziej widoczne ze wszystkich.

Do dziś jeszcze uczy się każdego z tych języków, nawet niderlandzkiego, który docenia bardziej niż kiedyś. Jednak o nauce języków woli nie rozmawiać z każdym. Wszystkie te książki to także miara jej porażki.

Nie pożyczyć, to jedno, ale gdy ktoś zobaczy książki, mogą pojawić się pytania.

Jak dobrze znasz norweski? Niemiecki? Masz tak dużo książek. Pewnie dobrze znasz.

Dorota nie chce o tym gadać.



David Street – Student trzeciego roku Dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie SWPS. We Wrocławiu mieszka od 2015 roku. Studia w Polsce rozpoczął po rocznej nauce języka polskiego. Wierzy, że to słowa tworzą światy. Urodził się w Fairbanks na Alasce, a wychował w Anchorage. Od zawsze fascynowały go inne kultury.


No Comments

    Leave a Reply