Aktualności Główna Popkultura

To nie karnawał, ale tańczyć chcę i będę tańczył z nią po dzień – cz.1

20 maja 2019

Popkulturowa nostalgia 1989-1995. Subiektywny przegląd kultury w Wolnej Polsce, czyli co mnie ominęło przed narodzinami.


Na wstępie przyznam, że nie załapałam się na rok 1988, gdy Obywatel G.C. wydali utwór, który posłużył mi dziś do zatytułowania mojego artykułu. Rok później mówiliśmy już o Wolnej Polsce, choć jak zaznaczę na wstępie, praca ta daleka będzie od polityki.

Pegasus, kasety VHS, walkman, tamagotchi, magazyn Bravo, brick game… – to tylko nieliczne z symboli mojego dzieciństwa.

Wychowałam się w czasach gumy Turbo i z nostalgią wspominam czasy meblościanek, boazerii i żaroodpornych szklanek. Lata 90. są bliskie memu sercu. To właśnie dlatego w moim subiektywnym przeglądzie kultury polskiej przedstawię lata 1989-1995, czyli to, co ominęło mnie przed narodzinami.

Źródło:
https://przekroj.pl/archiwum/numery/2347/11 
https://przekroj.pl/archiwum/numery/2349/11 


1989. Proszę Państwa, czwartego czerwca osiemdziesiątego dziewiątego roku skończył się w Polsce komunizm

Joanna Szczepkowska, Dziennik Telewizyjny (28 października 1989 )



1990. Wolność kocham i rozumiem

Gdybym mogła wybrać tylko jeden tytuł roku 1990, bez zastanowienia zwyciężyłby Przekrój. Wydania te są kwintesencją i nośnikiem realiów tamtych czasów. Choć nagłówki głoszą o kryzysie, a z jednej okładki spogląda na nas biało-czerwony orzeł, pozwolę zastosować się do rady z piątej strony numeru 2371 – nie rozmawiajmy o pieniądzach. Skupmy się więc na kulturze.

Wraz z zagranicznym dobrobytem, który przybył do Polski, w przestrzeni publicznej zaczęło królować słowo yuppie, o czym wspomina w swojej książce Ćwiartka raz Karolina Korwin-Piotrowska. Każdy chciał być young urban professional, bo tak oto wkroczyliśmy przecież do wolnorynkowego kapitalistycznego raju. 11 kwietnia uchylona została ustawa o cenzurze,
a alkohol znów całkiem legalnie można było kupić przed godziną 13.

Grafik płakał jak projektował

W moim domu czytało się prasę – Wyborczą i Przekrój. Nakład tej pierwszej od pierwszego wydania do końca 89 roku sięgnął prawie miliona egzemplarzy, Przekrój natomiast jeszcze wtedy był tygodnikiem. Podobno Polacy czytają dziś coraz mniej. W 1990 to moje ciotki napędzały statystyki lekturą Twojego Stylu oraz Zwierciadła. Nikt już dziś publicznie nie przyzna się do wyczekiwania na rozkładówkę z nagą sesją miesięcznika Sukces.

Cóż to były za magazyny, czyste szaleństwo graficzne i stylistyczne. Dziś pewnie niejedna ze stron trafiłaby na fanpage grafik płakał jak projektował. Wtedy jednak z okładki spoglądała na nas półnaga Katarzyna Figura i trzeba przyznać, że były to wspaniałe czasy przed portalem Pudelek.

Mam wrażenie, że jedynie moja babcia pozostała bierna wobec nowości, pozostając niezmiennie od 1952 fanką Nowin Jeleniogórskich. A szkoda, bo wiek nie ma znaczenia, jeśli chodzi o porady Barbary Hoff, która królowała jako pierwsza naczelna polska influencerka. O wpływie, jaki miała na polską modę mogą pomarzyć dziś wszystkie gwiazdy Instagrama. W pierwszym dniu premierowej kolekcji Hofflandu tłumy wybiły szyby wejściowe. Wszyscy marzyli o sztruksie i przerabiali buty na kultowe trumniaki w niewiedzy, że są prekursorami diy. Ćwiczyliśmy z Mariolą Bojarską, bo główną rolę w ubiorze grała wąska talia.

Radiowe obozy

Słuchaliśmy Zetki albo RMF, co w wolnym tłumaczeniu oznacza wojnę Warszawa versus Kraków, Woyciechowski versus Tyczyński. Obie stacje były pełne znanych nam nazwisk: Rafał Bryndal, Justyna Pochanke, Andrzej Morozowski, Janusz Weiss, Robert Bernatowicz, Wojciech Jagielski, Krzysztof Skowroń – obóz 1. Marcin Wrona, Edward Miszczak, Piotr Metz, Ewa Drzyzga, Konrad Piasecki, Michał Figurski – obóz 2.

Kuźnia dziennikarskich talentów, choć ja niezmiennie od lat jako słuchaczka, nie bez powodu należę do obozu 3, czyli Trzeciego Programu Polskiego Radia, słuchając w Nowy Rok tego samego Trójkowego Topu Wszech Czasów. A co do muzyki… Pozwolę sobie przywołać top piątkę roku 1990 – Kocham Wolność Chłopcy z Placu Broni, Kocham Cię jak Irlandię Kobranocka, Zawsze tam, gdzie Ty Lady Pank, Zostańmy sami De Mono, Na falochronie Emigranci.



Muzyka jest mi bliską formą sztuki, nie inaczej jest z filmem. Stąd polecam warte powtórzenia: Ucieczkę z kina Wolność Marczewskiego, Korczaka Wajdy, Marcowe Migdały Piwowarskiego czy Deja vu Machulskiego. Kino jest jednak również najlepszym odzwierciedleniem zwiastującego przez Przekrój kryzysu. Przemysł audiowizualny nie ma się dobrze w latach 90, Polacy – twórcy, jak i odbiorcy są zagubieni w poprzełomowej rzeczywistości.

Jak wspomina w swojej książce Marcin Adamczak – początkowa euforia wynikająca ze zniesienia ograniczeń cenzury i wprowadzenia wolnego rynku mieszała się z niepokojem i niepewnością,
a kino straciło swoją główną funkcję z okresu późnego PRL – oręża do potyczek z władzą. Biorąc pod uwagę zagubienie po transformacjach polityczno-gospodarczych tamtych lat cieszy fakt,
że udało mi się wybrać top 4 godne niewymuszonego polecenia.

1991. Moja krew, Twoja też (Republika)

W roku 91 zaprzestano produkcji Fiata 125p, rusza Radio Maryja oraz powstaje Polska Partia Posiadaczy Magnetowidów. Podobno wspomniana partia nie stała na straży kultury z legalnych źródeł, rozprowadzając pirackie kasety. Gdyby nie zakamuflowane pod przykrywką polityki zamiary, chętnie dołączyłabym do tego rodzaju formacji, szczególnie że VHS-y budzą we mnie szczególny rodzaj nostalgii. Kulturowym dobrobytem w latach dziewięćdziesiątych był dla mnie nagrany odcinek Reksia. Byli jednak i tacy, którzy większym dobrodziejstwem nazwaliby otwarcie pierwszego w Polsce salonu Diora.

Dla kobiet to dobry rok i bynajmniej nie z powodu luksusowego butiku na Nowym Świecie. Wkroczyliśmy w dobę kapitalizmu i na dobre zagościło w mediach słowo reklama. Tym samym doczekaliśmy się, a właściwie doczekałyśmy, pierwszej reklamy podpasek i tamponów w polskiej telewizji. Wprawdzie to rok 1975 ogłoszony został przez ONZ Rokiem Kobiet, Polki jednak celebrowały go z małym poślizgiem.

U innych Polek w tym samym czasie nieznane było jeszcze słowo chałtura. Tym samym Beata Tyszkiewicz dumnie polecała całemu krajowi odkurzacz Electroluxa, a Dorota Kamińska, szerszej publiczności znana  z serialu Dom lub oryginalnej wersji Och, Karol, poszła o krok dalej, pozując na okładce Zwierciadła z depilatorem. Bożena Walter natomiast dumnie prezentowała swoją kuchnię.

Wydarzeniem roku niewątpliwie jednak pozostaje początek internetu w Polsce. Tak oto 17 sierpnia z baraku przed budynkiem Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego do Centrum Komputerowego Uniwersytetu w Kopenhadze została wysłana pierwsza wiadomość e-mail. Data historyczna. Tymczasem w polskiej kulturze…

Oglądamy:

Rozmowy kontrolowane, Chęciński                           

Kroll, Pasikowski                              

Podwójne życie Weroniki, Kieślowski          

Nad rzeką, której nie ma, Barański    

Kuchnia Polska, Bromski

Źródło: oficjalny plakat do filmu, foto: Studio Filmowe Zodiak

Słuchamy:

Moja krew, Republika      

Naprawdę nie dzieje się nic, Grzegorz Turnau

Warszawa, T. Love

Spalam się, Kazik   

List do M, Dżem




1992. A kto umarł, ten nie żyje (frag. Psy)

Mówcie, co chcecie, ale rok 1992 to Psy Władysława Pasikowskiego.

Z racji subiektywizmu, który pozwoliłam sobie narzucić tytułując swój artykuł – rok ten poświęcę jedynie powstaniu wspomnianego filmu. W 2014 roku w ramach projektu Kultura Dostępna miałam możliwość zobaczyć Psy na dużym ekranie. Wzięłam udział w konkursie znajomości filmowych dialogów i dziś na mojej ścianie dumnie wisi nagroda w postaci plakatu promującego cykl Kinoklasyka. Fanów nie brakuje, tym bardziej znawców kultowych już cytatów wypowiedzianych w filmie przez bezkonkurencyjnego Bogusława Lindę.

Psy nazywane są postkomunistycznym filmem moralnego niepokoju, a Pasikowski władcą wyobraźni kilku polskich pokoleń. Andrzej Wajda powiedział podczas 17. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, że Pasikowski zdobył „klucz do wyobraźni Polaków”.


foto: Studio Filmowe Zebra, Agencja Produkcji Filmowej

To jeden z tych obrazów, który wyjątkowo trafnie oddaje psychospołeczny stan narodu polskiego w czasach transformacji, jak recenzują film krytycy. Brutalne, prawdziwe i brudne kino. A do tego poczet królów polskich dużego ekranu – Linda, Kondrat, Gajos, Pazura, Lubaszenko. Nie muszę nawet wspominać, że to polska kinematograficzna pozycja obowiązkowa.

Muzyki w tym zestawieniu również nie zabraknie. Ścieżka dźwiękowa   do filmu zasługuje na uznanie, kto nie wierzy, niech zapozna się  z Kołysanką Michała Lorenca.







Martyna Hajbowicz – kulinarna hedonistka, kinomanka, fanka designu, sztuki współczesnej i lat 90. Feministka i nonkonformistka. Wiecznie zasłuchana. Szczególną miłością darzy rośliny. Najcenniejsze w życiu: pierwsze winyle, podarowana przez babcię dwudziestoletnia cytryna oraz prowadzone od szóstego roku życia pamiętniki. W długoletnim związku z jogą, coca-colą, spódnicami do połowy łydki i english breakfast.

1 Comment

  • Reply
    Inka
    3 czerwca 2019 at 23:33

    Hej wielkie dzięki za post !

Leave a Reply