Aktualności Główna Ludzie

Polska polityka zniszczy nawet zagraniczne związki

11 maja 2019

Są takie momenty w związku, kiedy wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku. Czy to znaczy, że żyjemy bez konfliktów? Wręcz przeciwnie. Mądra komunikacja prowadzi do ich rozwiązania.


Byłem z Olką z Ukrainy (ma na imię Olga, jednak woli, żeby mówić do niej po polsku – Olka). Ja jestem ze Stanów Zjednoczonych, ale spotkaliśmy się w Polsce i tam zamieszkaliśmy.

Polski język i kultura były idealnym mostem między nami.

– David, rozmawiałam dzisiaj z Amerykaninem w pracy. Był strasznie chamski. Nie rozumiem tych amerykańskich zwyczajów grzecznościowych. Na przykład, on mówi „How’s it going?”,  ale nie czeka na odpowiedź. Nawet nie żegna się z nikim, kiedy wychodzi.

– Na pewno grzeczność jest tam inaczej postrzegana. Nie chciał być nieuprzejmy, tylko tak to odebrałaś.

– Wszyscy w biurze myślą tak jak ja. Jest chamem!

– Błagam cię, Olka, a co z Ukrainą gdzie na „Prywiet” każdy opowiada historię swojego życia? To jest grzeczne?

– Masz głupie stereotypy w głowie.

Później śmialiśmy się z tego, bo przecież tak samo krytykujemy naszych rodaków.

– David, powinniśmy spędzać więcej czasu z Polakami.

– To dobry pomysł, Olka.

Jednak po pewnej imprezie z kolegami, przestaliśmy rozmawiać o polskiej polityce.

Byliśmy na sobotniej domówce. Prawie wszyscy goście byli Polakami. Napiliśmy się i po kilku godzinach rozmowy były otwarte i szczere. Nagle ktoś zapytał mnie o gorący temat polityczny.

– Co myślisz o reformie sądów w Polsce? Czy jest to powód do zmartwienia z amerykańskiego punktu widzenia?

– Na pewno nie. Polska jest nową demokracją, ale instytucje są dosyć odporne. To trudny okres, gdy każda strona jest zbyt pewna swojej pozycji, ale w końcu będzie dobrze.

Olka słuchała ze zwątpieniem w oczach, a jej mina wyrażała niezgodę. Inna znajoma zauważyła to i zapytała o jej opinię.

– Olka, wydaje mi się, że nie zgadzasz się ze swoim chłopakiem. Co ty o tym myślisz?

– Myślę, że to bardzo niebezpieczne. Wiem, że na Ukrainie mamy inny system i że nie można tego porównywać, ale widzę to, co się dzieje i martwię się o Polskę. Jest taka nienawiść i brak zaufania w każdej stronie. Jeżeli to dalej będzie się tak rozwijać, to nastąpi eksplozja. Wybuch, którego nie powstrzymamy.

Bez przesady, Olga – odpowiedziałem natychmiast – Przeżyłem dwie kadencje prezydenta George’a Busha Jr. Próbował wprowadzać takie zmiany. Nie udało mu się. Ludzie nie chcieli takich reform i właśnie dlatego Barack Obama wygrał wybory. Oczywiście wiem, że teraz mamy Trumpa, ale właśnie o to mi chodzi. To jest cykl. W szerszej perspektywie idziemy do przodu. Jest postęp. Nie panikuj.

– No dobrze David, pochodzisz z bogatej wyspy, ale my na wschodzie Europy takiej optymistycznej pewności nie mamy.

Nikt z Polaków się nie odezwał. Albo zniechęcił ich ostry ton tej dyskusji albo nie chcieli prowadzić głębszej rozmowy o tak delikatnej sprawie.

Popatrzyłem na Olkę ze zrozumieniem.

– Wiem, że masz inne doświadczenia niż ja, ale o Polsce zdecydowanie nie można powiedzieć, że jest jak Ukraina. Sytuacja jest zupełnie inna.

– Czy Ty naprawdę uważasz, że Polska jest jak Stany Zjednoczone Ameryki?

– Polska przynajmniej idzie w tym kierunku.

– Nie wiesz, gdzie idzie Polska.

– Ty też nie.

Pojawił się problem, który tym razem nie został rozwiązany.

Na naszym spokojnym moście coś się działo. Po raz pierwszy nie mogliśmy znaleźć nici porozumienia.




David Street – wierzę, że to słowa tworzą światy. Urodziłem się w Fairbanks na Alasce, a wychowałem się w Anchorage. Od zawsze fascynowały mnie inne kultury i języki. W 2015 roku przeprowadziłem się do Wrocławia. Po roku nauki języka polskiego zacząłem studia na wydziale Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie SWPS. Cenię sobie samorozwój, ponieważ to właśnie on daje mi motywację.

Ilustracja: Mateusz Antczak

You Might Also Like...

No Comments

    Leave a Reply