Ludzie

Ty toń

9 maja 2019

Do wszystkich otumanionych rakotwórczą mieszkanką zagłady. Po dłuższych rozmyślaniach i zagłębieniu się w czarną dziurę przyczyn tej tragedii, jak i własnej, nieustannej walce, chyba poznałam lekarstwo.


W jednej z książek S.I. Witkiewicza znajdują się dywagacje na temat nikotyny, której to substancji poświęcił on cały rozdział. Czymś, co atakuje nas z każdej strony, mając zniechęcić nas, jest pokazanie nam niepożądanych skutków zdrowotnych. Stąd operacje płuc, martwe dzieci i dziury w tchawicy przedstawiane na najnowszych opakowaniach z papierosami. Czy jednak budzi to odrazę palaczy? Czy zniechęca? Ależ skąd. Odwołam się teraz do bardzo ciekawego wykładu Mateusza Banaszkiewicza – „Silna wola – Czym jest i w jaki sposób możemy ją wzmocnić?” Mówi on, że wszystko jest kwestią naszego kręgosłupa moralnego. Jeśli naszą mocno zakorzenioną wartością nie jest zdrowie, wtedy pokusa będzie większa. Szybciej jej ulegniemy i wpadniemy w nikotynową pułapkę. Więcej o silnej woli jednak później.

Lew Tołstoj twierdził podobno, że człowiek, który nigdy w życiu swym nie zapalił papierosa, niezdolnym jest do prawdziwej zbrodni w całym znaczeniu tego słowa. Jest w tym zdaniu pewna przesada, bo wiadomo, że np. w Europie choćby na długo przed wprowadzeniem tytoniu ludzie mordowali się niezgorzej.


– S.I. Witkiewicz

Dlaczego widzimy sens w zaciąganiu się nikotynową śmiercią? Dlaczego śmiejemy się z konsekwencji? Dlaczego nie zważamy na związek przyczynowo skutkowy uzależnienia? Dlaczego toksykacja sprawia nam przyjemność, której nie potrafimy racjonalnie wyjaśnić?

Dlaczego?

Dopisujemy tej czynności nad wyraz istotne znaczenie.

Lubimy to, czy lubić nam to kazano?

Argumentujemy to nieracjonalnymi powodami

Czekamy, aż

Zadymią się nasze płuca, umysły i serca.

Egzystujemy słabiej zaciągając się śmiertelnym dymem.

Grzebiemy się w tym brudzie.

Oczyszczamy się twórczo (rzekomo).

W jakich okolicznościach ludzie zaczynają palić? Często ma to miejsce podczas przeżywania pierwszych cierpień istnienia i rozczarowań, czyli przypada to na okres kształtowania się wewnętrznego życia duchowego. Jest ono wtedy dopiero na etapie raczkowania. Na początku występuje tłumaczenie sobie nikotynowych uniesień konkretnymi okazjami. Pasterka, piwo u przyjaciela, wesele znajomego znajomej mojego brata.

Papieros jako atrybut

W starszych filmach, najczęściej czarno białych, oglądamy kobiety w długich sukniach i wąsatych mężczyzn zaciągających się śmiercionośnym dymem. Papieros był wtedy uznawany w środowisku kobiecym za atrybut czaru i wdzięku, a u męskiej części populacji za testosteronową siłę i charyzmę. Dziś dopisuje się go artystom, którzy mogą palić – wtedy otacza ich przecież aura natchnienia i sztuki. Nie są oni jednak nieśmiertelni jak ich dzieła, bo człowiek to nie pomnik trwalszy niż ze spiżu. Czasem palenie kojarzy nam się z mędrcami (co było wielokrotnie przedstawiane w kinematografii – patrz: obraz mędrca z fajką). Kontemplują oni rzeczywistość, a trzymany w ręku papieros budzi w nas bardziej podziw niż odrazę. Nikotyna nie pomaga w myśleniu. Cóż za wierutna bzdura i krwisty stek bzdur.

Początek końca

Tak naprawdę to wszystko wina Krzysztofa Kolumba. Kiedy odkrył Amerykę, marynarze zaczęli przywozić tytoń z Nowego Świata. Palili je wtedy jak cygara. Jednakże same papierosy powstały w dosyć fascynujący sposób. Hiszpanie wyrzucali niedopałki swoich cygar na bruk ulicy, a biedni ludzie podnosili je i zawijali resztki tytoniu w papier. Po coście to głupcy brali do swych rąk?

Skąd wziął się tytoniowy szał? Na początku ludzie zakładali lecznicze działanie tytoniu, który pomagał im rzekomo między innymi w walkach z migrenami. Popularność tych cichych zabójców trwała do końca XX wieku. Kiedy na wierzch wydostały się informacje o możliwych śmiercionośnych skutkach palenia, zaczęła się pozorna walka z nikotynizmem.

Społeczeństwo kokainistów byłoby czymś wręcz potwornym – o tym wie każdy. Ale nie każdy jest w stanie pojąć, że w stosunku do tego, jakim byłoby społeczeństwo abstynentów narkotycznych, naród palących i umiarkowanych alkoholików jest proporcjonalnie również czymś strasznym.

– S. I. Witkiewicz

Szarość i zanikanie zmysłów

Nikotynowy jad wyniszcza człowieka pomalutku, degradując jego osobowość. Rzeczywistość zadymiona równa się rzeczywistość szara. Zalewana oceanami pospolitości i znudzenia. Nasz węch nie jest już wyczulony na zapachy, jak i wzrok nieostry. Nieświadomość wpływu nikotyny na wydajność naszego mózgu jest przerażająca. Siłę wartości, jaką jest zdrowie, nie każdy wyssał z mlekiem matki. Skupmy się, więc na czymś znacznie gorszym. Kiedy palacz zastanowi się nad przyczyną swojego czynu, nie potrafi go racjonalnie uargumentować, gdyż tak naprawdę nie daje mu to nic poza rzekomym zaspokojeniem wewnętrznego apetytu jego płuc. Najgorsze, ale to najgorsze jest to, co następuje później. Postępujące otumanienie, które wzrasta z każdym zaciągnięcie, potęgujące też wewnętrzny lęk. Narastające zadymienie intelektu i możliwości. To odrobinę ironiczne, patrząc przez pryzmat tego, iż współcześnie papieros kojarzy się często jako atrybut intelektualisty czy artysty.

Najgorsze są uczucia sprzeczne – tytoń dostarcza właśnie najgorszą taką parę powierzchownego podniecenia i niemożności spożytkowania go z powodu paraliżu wyższych centrów.

– S. I. Witkiewicz

Palę, bo lubię

Przyjemność palenia pojawia się tylko u początkowych nikotynowych maniaków. Następnie pozostaje tylko przymus, który włada naszymi ruchami niczym marionetką. Mamy w głowach jednak miliony powodów, którymi usprawiedliwiamy się przed sobą. Jednakże obalmy ten mit, iż palenie wspomaga twórczość. Tracimy efektywność naszych działań, czas i życiodajną energię. Jak regularnie dostarczany do organizmu CO doprowadzający do niedotlenienia ma rzekomo wpływać pozytywnie na pracę naszego mózgu i zdolność kreatywnego myślenia?

Bezpłodne, nikotynowe podniecenie nie ma nic wspólnego z twórczą pracą. Świat przykrywa nam warstwa dymu, która sprawia, że widzimy tylko pojedyncze detale, bez spojrzenia na całość obrazu.

Jak człowiek świadomy tego, że z godziny na godzinę staje się coraz gorszym kretynem, może pozwalać sobie na lichą przyjemnostkę, która go skretynia, jest właściwie niepojętym cudem.

– S. I. Witkiewicz

Silna wola

Test Marshmallow, czyli o tym, że każdy z nas może mieć inne predyspozycje do odraczania gratyfikacji. Wiemy już sporo o nieświadomości, z jaką żyje spora część palaczy. Kluczem do sukcesu w przełamaniu papierosowego otępienia jest więc posiadanie jej. Jednak ważnym aspektem jest również silna wola. Jak w swoim wykładzie przedstawił Mateusz Banaszkiewicz, jest ona zdolnością do podejmowania działania zgodnego z nami, które podejmujemy nawet wtedy, kiedy jest nam ciężko i możemy łatwiej ulec pokusie.

Za silną wolę odpowiada kora przedczołowa. Znikotyzowany umysł może jednak w jakiś sposób sobie z tym poradzić. Jeśli zdrowie nie jest dla nas dominującą wartością, to szybciej ulegniemy pokusie. Jest to oczywiste.

Musimy pamiętać również, że poczucie sukcesu działa na nas dużo bardziej niż poczucie wstydu, w które wpędzają nas częstokroć nasi najbliżsi czy najdalsi. Badania wykazują też, iż dużo większą samokontrolą miarkują się ludzie, którzy myślą długoterminowo. Hedoniści z neonowymi napisami Carpe diem na czołach mają z tym dużo większy problem.

Najważniejsze jest mieć świadomość tego, że cel nie jest jednoznaczny. Nie zrobimy tego ot, tak, gdyż samo pojęcie nałogu składa się ze sprzeczności. Trzeba zdawać sobie sprawę, że istnieje wewnętrzne współzawodnictwo. Cele długoterminowe nie współgrają z celami krótkoterminowymi. Aby pominąć truizmy w stylu „nie poddawaj się” skupmy się lepiej na monitorowaniu naszego zachowania, dokładnej jego analizie i świadomości, z którą opętany nikotyną umysł może mieć problemy.

Te dywagacje można odnieść nawet do prozaicznych aspektów, takich jak uzależnienie od słodyczy czy dezorganizację. Składamy się z węgla, odłamków wrażliwości, czasami też maski człowieka, którym nie do końca chcemy być. Dlaczego więc nie zmieniać korzeni swojego kręgosłupa moralnego i ważnych dla nas wartości? Słabość pozostaje słabością, a my zamiast łączyć kropki, szukajmy znaków zapytania.

Źródła i inspiracje:

  • Stanisław Ignacy Witkiewicz: „Nikotyna, Alkohol, Kokaina, Peyotl, Morfina, Eter + Appendix + Niemyte dusze”
  • Wykład – Mateusz Banaszkiewicz „Silna wola – czym jest i jak możemy ją wzmocnić?” SWPS, Warszawa




Alicja Regiewicz

Redaktor naczelna. Studiuje Dziennikarstwo i Komunikację społeczną. Copywriterka i scenarzystka. W wolnych chwilach pisze prozę i piosenki.

Ilustracja: Weronika Bielawska

You Might Also Like...

No Comments

    Leave a Reply